Dla kogo piszemy
Urzędy, samorządy, wykonawcy i mieszkańcy
Nasze teksty trafiają do referatów urbanistycznych, które muszą w tygodniu wydać kilkadziesiąt decyzji o warunkach zabudowy, do firm startujących w przetargach na przebudowę śródmieść, a także do radnych i mieszkańców, którzy chcą zrozumieć, co dokładnie zmienia się w planie ogólnym ich gminy. Każda z tych grup czyta inaczej, więc staramy się pisać tak, żeby żadna nie musiała się domyślać.
Jak pracujemy
Monitoring zmian, nie komentarz do zmian
Zaczynamy od dokumentu źródłowego: projektu uchwały, ogłoszenia o przetargu, uzasadnienia do nowelizacji. Dopiero potem rozmawiamy z urzędnikami i wykonawcami, żeby sprawdzić, jak przepis działa w praktyce. Jeśli czegoś nie wiemy, piszemy o tym wprost, zamiast zgadywać. Materiał idzie do publikacji dopiero wtedy, gdy każdy termin i numer aktu prawnego jest sprawdzony.
Czego nie robimy
Bez porad inwestycyjnych i bez reklam
Nie doradzamy, w co lokować środki, nie oceniamy opłacalności działek i nie publikujemy materiałów sponsorowanych udających artykuł redakcyjny. Nie zajmujemy się też projektowaniem wnętrz ani prywatną architekturą jednorodzinną. Interesuje nas wyłącznie przestrzeń publiczna: ulice, place, tereny zielone, infrastruktura i to, jak decyzje administracyjne zmieniają konkretne miasta.
Ton komunikacji
Spokojnie, konkretnie, bez skrótów myślowych
Piszemy pełnymi zdaniami, wyjaśniamy skróty przy pierwszym użyciu i nie zakładamy, że czytelnik zna wszystkie procedury. Tam, gdzie sprawa jest sporna, pokazujemy argumenty obu stron debaty samorządowej. To nie jest dziennik opinii ani branżowy żargon dla wtajemniczonych, tylko materiał, po którym można wejść na sesję rady miasta i wiedzieć, o czym się mówi.